opinie pomysły kodowanie
16 March 2018
opinie

Realcja z Human Impact Hackathon #1 Oslo

Hackathon participants

Emocje opadły jak po wielkiej bitwie kurz. Parafrazując klasyka, mogę opisać moje wrażenia po pierwszym Human Impact Hackathon zorganizowanym przez Fundację Hacklag.

Samo wydarzenie odbyło się w biurze Explorer HQ w Oslo. Nie będę rozpisywał się o tym miejscu. Jak pięknie jest w Norwegii każdy wie. Biuro nie odstaje od tych standardów.

Sam Hackathon rozpoczął się o 10 we środę. Na początku organizatorzy krótko przedstawili nam idee wydarzenia, następnie usłyszeliśmy o sponsorach i okazało się, że podczas trwania Hackathonu będzie nagrywany fabularyzowany film dokumentalny na temat blockchain.

Film crew

Niech rozpoczną się igrzyska

I zaczęło się. Nasz zespół złożony z mojej skromnej osoby, Kaspra, Wojtka oraz Pawła, który brał udział zdalnie, rozsiadł się w jednej z małych salek, za przeszkolną szyba. Mieliśmy kilka różnych pomysłów na to jak można usprawnić życie ludzi na świecie, ale hej, po co patrzeć tak globalnie. Pomyśleliśmy o naszych sąsiadach, o osobach najbliższym otoczeniu. Okazało się, że nie znamy narzędzia umożliwiającego nam komunikację z osobami siedzącymi obok. Obecnie, aby porozmawiać z kimś w metrze czy pubie musimy przełamać więcej barier niż kiedyś, choćby słuchawki w uszach. O ile łatwiej byłoby móc rozpocząć rozmowę na czacie wiedząc że dana osoba znajduje się w tym samym miejscu. O ile łatwiej byłoby gdybyśmy mogli napisać do sąsiadów, że dziś będziemy robić remont, zamiast pukać od drzwi do drzwi. Często nawet mieszkając kilka lat w tym samym bloku nie znamy najbliższych sąsiadów.

HBU team

Dzięki wskazówkom mentorów zmieniliśmy koncept broadcastowego nadawania wiadomości na czaty związane z konkretnym miejscem.

Barrio

Naszą aplikację nazwaliśmy Barrio, co oznacza sąsiedztwo, po hiszpańsku. Kupiliśmy domenę i całość możńa obejrzeć pod linkiem: barrio.club. Działa to w sposób iście banalny. Będą w jakimś miejscu, powiedzmy kawiarni, zaraz przy wejściu trafiamy na kod QR. Skanujemy go i przechodzimy na stronę Barrio, gdzie po zalogowaniu automatycznie dołączamy do czatu z ludźmi znajdującymi się obecnie w tej kawiarni. Proste czyż nie? Tu możemy porozmawiać o jakości obsługi, o polecanych rodzajach kawy, ponarzekać na brak pełnotłustego mleka prosto od krowy itp. Równie dobrze możemy założyć własny czat i poczekać aż ktoś w pobliżu do niego dołączy, bądź wygenerować kod QR i rozdać go sąsiadom dzięki czemu będziemy mieli z nimi zawsze łatwy kontakt.

Przebieg Hackathonu

Podzieliliśmy się zadaniami i przystąpiliśmy do pracy. Wojtek zajął się tworzeniem aplikacji na iOS, Ja z Kasprem przygotowaliśmy endpointy backendowe, a Paweł pracował nad designem aplikacji.

Jak tylko otrzymaliśmy grafiki Kasper zaczął kodować stronę, a ja ruszyłem z Androidem w React Native. Tak, to był błąd.

W międzyczasie zostałem poproszony przez ekipę filmową o udzielenie krótkiego wywiadu na temat blockchain. Zostałem zaprowadzony do ciemnego pomieszczenia, silne światło ogrzewało mi plecy, kamera i akcja. Zadali mi kilka pytań na temat blockchain i mogłem wrócić do kodowania. Mam nadzieję, wykorzystają choć kawałek nagrania ze mną w roli głównej, choć moja wiedza o tym zamyka się w tym jak stracić kasę na kryptowalutach.

Zanim się obejrzeliśmy okazało się, że już pora na lunch. W kuchni zastaliśmy suto zastawiony stół z półproduktami, gdzie każdy mógł przygotować sobie kanapkę czy sałatkę i zjeść umilając czas sobie i innym rozmową.

hackathon

Zaopatrzeni w kawę wróciliśmy na nasze stanowisko i przystąpiliśmy do dalszej pracy. Nagle, ni z tego ni z owego zrobiło się ciemno i jakoś głodno. Wyszliśmy z naszej salki i okazało się, że część zespołów udała się już na odpoczynek, my za to wesoło stwierdziliśmy, że pokodujemy jeszcze z godzinkę i skoczymy na jakiegoś kebaba. Dobrze, że był otwarty dłużej niż godzina w naszym wykonaniu.

Kiedy wróciliśmy okazało się że poza nami zostały jeszcze dwa zespoły. Wzięliśmy kawę i dalej do pracy. Bliżej północy, może pierwszej przyszli do nas organizatorzy i zapytali czy zostajemy czy idziemy, stwierdziliśmy że posiedzimy jeszcze chwilę.

Mniej więcej o 4 lub 5 uznaliśmy, że nie warto wracać. Krótki sen na ławce i przed 6 dalej tworzyliśmy kod. O 7 zaczęli wracać ludzi, patrzyli na nas trochę dziwnie, ale cóż z tego. Hackathon to hackathon, nie ma przebacz. Jeden z mentorów wspomógł nas pysznymi kanapkami na śniadanie, dzięki czemu mogliśmy bez przeszkód kontynuować.

Od 10 zarzuciłem prace nad aplikacją Androidową i razem z Wojtkiem zaczęliśmy przygotowywać prezentację. To zadanie okazało się trudniejsze niż myśleliśmy. Na szczęście częścią wizualna naszej prezentacji zajął się Paweł. Po tym jakby wszystko potoczyło się szybciej.

Kasper w międzyczasie ukończył część webową. Dzięki temu mieliśmy gotowy produkt. Postanowiliśmy zawiesić kody QR na terenie kawiarni, w której odbywał się finał.

Finał

8 zespołów, każdy pełny kreatywnych i pełnych zapału ludzi. Konkurencja wystartowała na bogato. Postanowili przygotować rozwiązanie dla ludzi nie posiadających adresów zamieszkania. Udało im się uzyskać pierwszego ambasadora ich aplikacji w Afryce! Kolejne zespoły miały nie mniej interesujące projekty, ale odsyłam do nagrania z prezentacji finałowych. Warto zaznaczyć, że głównie rozwiązania zostały oparte o blockchain oraz smart kontrakty.

Na gali finałowej przypadł mi przywilej reprezentowania naszego zespołu. Cóż to były za emocje. Stres, drżący głos, niewyspanie, niedożywienie… Było ciężko i po angielsku. Nie było idealnie, nie było najgorzej, ale musi być lepiej.

It's me!

Cały konkurs wygrał zespół, który przygotował platformę crowdfundingową opartą o blockchain fundując podróż lekarzy do miejsc gdzie są najbardziej potrzebni. Tu możecie zobaczyć ogłoszenie wyników.

Podsumowanie

MImo, że nie wygraliśmy żadnej z kategorii, bawiliśmy się przednio. Po Hackathonie uważam, że muszę przygotować sobie boilerplate do React Native oparty o podobne wzorce co aplikacja webowa. Ułatwi to znacznie integrację kodu. I oczywiście nie zamierzamy zaprzestać pracy nad naszym projektem, w końcu jesteśmy HBU!

HBU team

zdjęcia popełnił Maciej Korsan